Ballestrem House - wnętrza pałacu po renowacji

Dziś zapraszam Was do Pałacu Ballestremów przy Włodkowica – nie jest to miejsce, do którego można ot tak wejść dowolnego dnia, ale osoby, które stoją za nim, są otwarte na goszczenie u siebie wydarzeń i nawet same zajęły się ich organizacją. Poznajcie bliżej to, co skrywają zabytkowe mury!


zdjęcie: Ballestrem House / Migdał Studio

Kasia: Czy jest w tym budynku miejsce lub detal, który budzi w Was szczególne emocje / wspomnienia?

Ballestrem House: Myślimy, że wyjątkowość tego miejsca przede wszystkim polega na jego szczególnym położeniu na mapie Wrocławia. Fakt, że jesteśmy w samym centrum, na jednej z ważniejszych ulic miasta, a jednocześnie mamy dostęp do wielkiego ogrodu, sprawia, że ludzie czują się tu dobrze. Człowiek jest jednak częścią natury.

I być może sama zwróciłaś na to uwagę, jak jest u nas cicho :)

Zdecydowanie tak! Oaza w centrum miasta. Piękna oaza! A jak już przy tym jesteśmy - jak definiujecie piękno w architekturze - czy to bardziej proporcja, detal, materiał, a może atmosfera miejsca?

Zdecydowanie jest to połączenie wszystkich tych elementów. Poszanowanie dla materiałów, zachowanie proporcji, ale tak jak napisałyśmy wyżej - ogólnie chodzi  autentyczność miejsca. Bardzo świadomie podchodzimy do materiałów. Często wolimy sięgnąć po coś naturalnego, nawet jeśli będzie trudniejsze w utrzymaniu.

Piękne jest dla nas to, że naturalne materiały dojrzewają razem z wnętrzem. Kamień się przebarwia, a drewno pracuje. A dom powinien żyć i zmieniać się razem z człowiekiem! Jednocześnie przestrzeń ma przede wszystkim służyć ludziom i odpowiadać na ich potrzeby.

Wydaje mi się, że dziś części ludzi trudno zaakceptować takie podejście, bo funkcjonalność często utożsamiana jest wyłącznie z wygodą i perfekcją oraz łatwością w użyciu. I nie jest to równoznaczne z jakością. A przecież wiele naturalnych materiałów, jak choćby wysokiej jakości drewniana podłoga to sprawa, którą można odnawiać przez dekady.




Jak rozumiecie jakość?

Na pewno jako próbę czasu. Ale nie tylko.

Jakość kryje się też w intencji. W tym, ile uwagi, pracy i świadomości zostało w coś włożone. Warto zadać sobie pytanie, jak długo dana rzecz będzie nam służyć i czy została stworzona z myślą o trwałości.

Dla nas jakość bardzo często oznacza właśnie autentyczność i uczciwość materiału. 

Jako osoby z zapleczem historii sztuki - co Was interesuje w architekturze, co Wam się podoba, sprawia, że miejsce jest wyjątkowe?

Myślimy, że to, co sprawia, że miejsca zostają z nami na dłużej, to przede wszystkim prawda i autentyczność. To raczej coś nieuchwytnego, ale jednak bardzo mocno odczuwalnego w przestrzeni. Pewna harmonia, spójność stylistyczna, intencja. Według nas bardzo łatwo określić, które miejsca mają w sobie taką „szczerość” i poszanowanie dla tkanki architektonicznej.

Coraz częściej mówi się dziś o renowacji historycznych wnętrz i nadawaniu im nowego życia. Gdzie według Was przebiega granica między odnową a ingerencją?

To bardzo trudny i momentami wręcz moralny dylemat. Z jednej strony można powiedzieć: jeśli nie stać cię na przeprowadzenie wszystkiego idealnie, może lepiej się za to nie brać. Ale z drugiej, czy nie jest jednak piękne, że ktoś podejmuje próbę i daje takim miejscom drugie życie?

Najważniejsze jest dla nas, żeby robić to w zgodzie ze sztuką i z szacunkiem wobec historycznej tkanki. Pytanie tylko, gdzie właściwie przebiega ta granica. Bo czy alternatywą miałoby być pozostawienie pałaców, kamienic czy zamków, żeby po prostu niszczały?

Wam udało się zadbać o mnóstwo detali. Wchodząc tutaj jakość i świadome wybory co do materiałów widać na każdym kroku. Chciałabym więc przejść teraz do atmosfery. Jak chcielibyście, żeby czuli się ludzie, którzy wchodzą do Ballestrem House po raz pierwszy?

Być może ta odpowiedź zabrzmi banalnie, ale chciałybyśmy, aby poczuli się u nas jak u siebie. W naszej przestrzeni bardzo zależało nam właśnie na tym, aby przy poszanowaniu tkanki historycznej, która powinna przecież grać pierwsze skrzypce, stworzyć miejsce przytulne i harmonijne. I wierzymy, że za taką atmosferę tylko po części może odpowiadać sam design miejsca. Dla nas Ballestrem House to jednak przede wszystkim ludzie - ta przestrzeń ma gościć, ma być odpowiedzią na indywidualne potrzeby. Zależy nam na tym, aby to miejsce mogło być tłem dla inicjatyw, wspierać je. Te lokalne, jak i te większe. 


Opowiedzcie o swoim pomyśle na to miejsce.

I znowu, chyba odpowiedź zawarłyśmy poniekąd powyżej. Ballestrem House w naszym zamyśle ma być przestrzenią, która będzie gościć wydarzenia wszelkiego rodzaju - prywatne uroczystości, warsztaty, dyskusje, wydarzenia kulturalne, a nawet eventy firmowe. Nasze serce na pewno mocniej bije do wszelkich inicjatyw kulturalnych i marzy nam się, że pewnego dnia będziemy mogły powiedzieć, że mamy zbudowaną swoją społeczność, a tym samym tworzyć dla niej i z nią.

Skoro o społeczności mowa, to na koniec powiedzcie, za co lubicie Wrocław? Co zwraca Waszą uwagę we wrocławskich kamienicach?

Chyba najbardziej za jego kameralność, małą społeczność. Być może też za to, że czujemy, iż jest tu jeszcze dużo miejsca na różnego rodzaju inicjatywy. To napędza do działania i inspiruje.

I też ta kameralność sprawia, że Wrocław bardzo łatwo zwiedzać na nogach, podziwiając jego architekturę. Przyglądając się kamienicom, najbardziej doceniamy ich detal. Płaskorzeźby, stolarka, metaloplastyka, sztukaterie. I zdecydowanie klatki schodowe. W szczegółach tkwi siła.

Najpiękniejsze kamienice znajdują się według nas przy ulicach Norwida i Skłodowskiej-Curie.

Zdjęcia archiwalne





_______________________

Sama miałam okazję współtworzyć pierwsze, otwierające wydarzenie dla przestrzeni Ballestrem House – The Spring Edit. Dlatego na koniec dodaję kilka kadrów! Bo wnętrza żyją, gdy pojawiają się w nich ludzie. 

I tak było zawsze! 




Ballestrem House

Wiecie, że kiedyś w jego miejscu znajdowały się średniowieczne mury obronne, które finalnie zostały rozebrane na początku XIX wieku?

Pierwszym właścicielem klasycystycznego budynku był Franz von Ballestrem. A za projekt odpowiadał Albert Grau. Dwukondygnacyjna willa z tarasem posiada dzisiaj wiele oryginalnych elementów i tych odtworzonych - pasujących do jej stylu. Za najbardziej reprezentacyjne miejsce postrzegana jest sala maltańska, a wtóruje jej dopracowana w detale sala myśliwska, która posiada oryginalną boazerię i sztukaterie m.in. Ze scenkami prezentującymi polowania myśliwych z chartami. 

Na zdjęciach możecie obejrzeć fragmenty wnętrz, a ja zachęcam do odkrywania tej przestrzeni przy okazji wydarzeń!



A mnie zachwyca też widok z każdej strony budynku - czy to z tarasu, czy z okien, na ulicę Włodkowica. 

Prześlij komentarz

Instagram

Mieszkanie w kamienicy. Theme by STS.